Zwierzenia leczą


Warto przypomnieć, że jedną z najstarszych i najskuteczniejszych metod leczniczych, jakże często jednak dziś nie docenianą lub zaniedbywaną są… zwierzenia. Pisali o tym już starożytni myśliciele, z Arystotelesem włącznie, jak i średniowieczni europejscy magowie.

Krótko mówiąc, chodzi o wywnętrzanie się z gnębiących nas fizycznych i psychicznych bolączek oraz mówienie o tym, o czym myślimy, marzymy, co nas cieszy, a co smuci. Właściwie to najstarszą i najbardziej z dawien dawna ugruntowaną metodą terapeutyczną było — i bywa po dziś dzień — opowiadanie snów, co na przełomie przedostatniego i naszego, kończącego się właśnie stulecia twórczo wykorzystała słyn-na szkoła freudystów i postfreudystów.

Najważniejsze przy tym jest zwierzanie się przed osobą, którą się ceni, która ma autorytet i która zgodzi się na przerzucenie na swe barki części cudzych win i rozterek, Nie muszą w tym procesie wcale uczest-niczyć lekarze, uczeni czy znachorzy. Chodzi raczej o to, aby to byli nasi najżyczliwsi przyjaciele. Przyjaźń bowiem bywa, jak powiadają niektórzy filozofowie, ważniejsza nawet od miłości.

Napisane przez

Adam S. Hollanek – Dyrektor artystyczny, grafik oraz specjalista do spraw marketingu z 20 letnim stażem zawodowym. W latach 90-tych studiował na wydziale Geografii i studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w projektowaniu gazet codziennych oraz wydawniczych systemach w mass-mediach. Wieloletni dyrektor artystyczny w szeregach czołowych gazet amerykańskich: USA Today, Asbury Park Press, Daily Record, New York Post.