Wampiry wychodzą z grobów


Zwłoki skierowane twarzą do dołu, skrępowane sznurami, pochowane w pozycji embrionalnej, przygniecione głazem. Głowa odcięta, a klatka piersiowa przebita kołkiem. Tak właśnie chowano prawdziwe wampiry.

Wampir odkopany

Prowadząc wykopaliska na Rynku Głównym w Krakowie, zespół kierowany przez archeologa Cezarego Buśko trafił na nietypowe groby. – Trzy pochówki były ułożone w pozycji płodowej, dwa miały obciętą i przemieszczoną głowę. W jednym przypadku głowę ułożono na wieku trumny, w drugim położono ją obok korpusu. Jeden szkielet był ułożony na brzuchu i miał skrępowane ręce – wylicza dr Buśko. Zdaniem naukowca w ten sposób średniowieczni mieszkańcy Krakowa starali się uniemożliwić „wampirom” wydostanie się z grobu.

Na podobne wykopaliska natrafił Włoch Matteo Borrini, pracownik Uniwersytetu we Florencji, podczas prac archeologicznych na wyspie Lazzaretto Nuovo. Jedno z odnalezionych ciał należało do kobiety, w której zęby wsadzono specjalną cegłę, używaną w tamtych czasach podczas egzorcyzmów. Według specjalistów National Geographic, to pierwszy raz w historii, gdy sposób pochówku nie pozostawiał wątpliwości i sugerował jednoznacznie, że ciało należało do rzekomego wampira. – Ludzie wierzyli, że dziury odnajdywane w odkopanych całunach, były dowodem na pośmiertne „przeżuwanie”, magiczną przyczyną wszelkich nieszczęść dotykających żywych – dodaje Borrini i tłumaczy, że właśnie dlatego do buzi niektórych zmarłych wkładano przedmioty takie jak cegły. – Miałem dużo szczęścia, nie spodziewałem się, że odkryję tu grób wampira. Można powiedzieć, że stałem się teraz współczesnym odpowiednikiem łowcy wampirów – żartuje Borrini.

Wampir przyłapany

Joel Martin ma sześćdziesiąt lat, mieszka w Nowym Jorku i uznaje się za spadkobiercę etosu Abrahama Van Helsinga, najsłynniejszego pogromcy wampirów, postaci literackiej wywodzącej się z powieści Brama Stokera o Drakuli. Martin, w przeciwieństwie do Borriniego, nie jest zainteresowany martwymi wampirami; Amerykanin poluje na te żyjące. Jego zdaniem wampirem może być każdy, policjant, sąsiad, nauczyciel, kierowca taksówki: – Można je wytropić w spelunach w SoHo, TriBeCa czy Greenwich Village. Martin przyznaje, że gdy był młody, uznawał opowieści o wampirach jedynie za element średniowiecznego folkloru: – Do momentu gdy w 1974 usłyszałem w radiu wywiad ze Stephenem Kaplanem, autorem książki „Wampiry istnieją” – wtedy przejrzałem na oczy.

Martinowi udało się umówić z cenionym wampirologiem i przez jakiś czas razem kontynuowali poszukiwania współczesnych kriwopijców. Ponad trzydzieści lat temu założyli Instytut Badań nad Wampirami (z siedzibą w domu Martina), publikowali kolejne teksty, podejmowali rozliczne próby uświadomienia społeczeństwu, że wampiry istnieją. Martin jest emerytowanym nauczycielem, gospodarzem radiowego programu „Duchowa prawda”, autorem kilku książek. W zeszłym roku ukazał się jego bestseller „Nawiedzenia we współczesnej Ameryce”, w którym autor opisuje – między innymi – badania nad siłami paranormalnymi zlecone przez Hitlera, wykorzystanie telekinezy w akcjach CIA, czy magiczne moce Hillary Clinton – Prawdziwe wampiry nie wyglądają tak, jak te z sagi Stephenie Meyer („Zmierzch”). One są tu, między nami, w środku miasta – dodaje Martin. – Sam prowadzę regularną korespondencję z czterema wampirami z Manhattanu, dwoma z Bronksu i jednym z Queensu.

Wampir pożądany

– Urodziłem się w 1772 roku nieopodal Charleston w Południowej Karolinie. Mój ojciec był bardzo bogatym człowiekiem, posiadał ogromną plantację ryżu. To się stało niedługo po moich siedemnastych urodzinach. W drodze do domu napotkałem piękną, ciemnowłosą kobietę o twarzy anioła – opowiada anonimowy wampir autorowi jednego z najpopularniejszych amerykańskich blogów o tematyce paranormalnej. – Przed wschodem słońca było już po wszystkim, stałem się wampirem; Ann Rice zaskakująco wiernie opisała ten proces w swoich książkach.

Współczesny człowiek nie stara się chronić przed wampirami. Chce zostać jednym z nich – tak popularnym elementem popkultury stali się w ostatnich latach komiksowi krwiopijcy, bohaterowie serii „Twilight”, „Vampire Academy” czy „Vampire Diaries”. W internecie można odnaleźć wiele bardzo szczegółowych wskazówek, dotyczących procesu przemiany w wampira. Igontenshi11, użytkownik portalu Yahoo Answers, twierdzi, że to prosta sprawa, aczkolwiek mało przyjemna: “Najpierw muszą wyssać z ciebie krew, później przetoczyć część swojej do twojego ciała przez nacięcie na ręce lub usta. To bardzo bolesna transformacja. Ale warta wszystkiego”! Czy na pewno? Inanna Arthen, redaktorka portalu EarthSpirit.com tłumaczy, że prawdziwy wizerunek wampirów różni się znacznie od tego wyobrażonego: wampiry mają bardzo częste problemy trawienne i dermatologiczne, nie potrafią pracować w dzień, mają skłonność do depresji.

Prawdziwe wampiry nie są w stanie przedstawić nam, ludziom, spójnej wizji swojego gatunku. Na stronie DarknessEmbraced.com można odnaleźć informację: „wampirem się rodzi, a nie staje podczas magicznego rytuału. Choć to zjawisko wciąż niewyjaśnione przez naukę, my wiemy, że wszystko jest ściśle związane z genetyką”. Niestety, dla większości z nas nie ma nadzieji. Igontenshi11 konkluduje: “Jeśli chcesz stać się wampirem, to życzę powodzenia, bo najpierw będziesz musiał jednego znaleźć. A my potrafimy się ukryć”.

Napisane przez

Stanisław Adamski jest autorem na stałe współpracującym z naszym portalem. Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz paranaukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią.