Terapia pijawkami, najstarszym, sprawdzonym sposobem na zdrowie



NOWY-DZIENNIK-LOGONie tylko Nie z tej ziemi, czytaj: na portalu – Nowego Dziennika

Więcej: w Silesian – Centrum Medycyny Naturalnej w Nowym Yorku

„Przez 20 lat miałam potworne migreny, ale odkąd zaczęłam przychodzić na terapię pijawkami bóle głowy ustały” – opowiada pani Marta, klientka spotkana w gabinecie Andrzeja Plucińskiego, hirudoterapeuty na Greenpoincie.

„Mona Lisa – Klinika Odnowy, Stawianie Medycznych Pijawek” mieści się przy 231 Norman Avenue. Białe prześcieradła, parawany, relaksująca muzyka, a na stoliku wielki słoik z pijawkami. Większość z nich wspina się do góry, jakby chciała sięgnąć wieczka.

„To przez pogodę – tłumaczy Andrzej Pluciński, hirudoterapeuta zajmujący się stawianiem pijawek. – Gdy pada deszcz i ciśnienie jest niskie, wszystkie siedzą pod wodą, gdy ciśnienie idzie do góry, wszystkie chcą siedzieć u góry. Dzięki nim mogę przepowiadać pogodę” – uśmiecha się terapeuta.

Najwięcej klientów ma wśród kobiet po 40-tce, które chcą pozbyć się żylaków, bólów głowy, nadciśnienia, dolegliwości wątrobowych, nerkowych, zimnych rąk i nóg, problemów ze słuchem, wzrokiem, alergiami, zmęczenia. Druga liczna grupa to młode kobiety zmagające się m.in. z PMS, czyli zespołem napięcia przedmiesiączkowego, i problemami hormonalnymi, żylakami, migrenami, hemoroidami, problemami z zajściem w ciążę. Mężczyźni najczęściej przychodzą z problemami dotyczącymi prostaty, wątroby, wydolności męskiej czy ogólnym zatruciem organizmu przez złą dietę, alkohol i papierosy, chemią związaną z wykonywanym zawodem, ciśnieniem, podwyższonym poziomem cholesterolu, problemami skórnymi, słuchem, alergiami itd.

Wizyta zaczyna się od dokładnego opisania przez klienta jego dolegliwości. Okazuje się, że nie zawsze jest to łatwe.

Hirudoterapeuta Andrzej Pluciński (Foto: Katarzyna Szcześniak)

Hirudoterapeuta Andrzej Pluciński (Foto: Katarzyna Szcześniak)

„Proszę o opisanie rodzaju bólu, czy kłuje, piecze, rwie. Pytam, czy boli skóra, mięsień, kość, ścięgno, a może nerw? Ludzie często nie potrafią na to odpowiedzieć, uczę ich nazywać to, co im dolega, powtarzam często: proszę słuchać swojego ciała” – tłumaczy Andrzej Pluciński.

Żeby dotrzeć do przyczyny problemu, trzeba najpierw ustalić, którego układu dotyczy: krwionośnego, kostnego, skórnego, nerwowego, trawiennego, hormonalnego czy limfatycznego. Gdy już wiadomo, trzeba zdecydować, jakiego protokołu terapeutycznego się użyje i do działania wkraczają pijawki. Wygląda to następująco: pijawka najpierw wbija swoje zęby (ułożone w kształcie litery „Y” trzy pary szczęk o łącznie nawet 360 zębach) w ciało człowieka i wpuszcza do środka substancję przeciwbólową, potem hirudynę, substancję działającą rozrzedzająco i przeciwzakrzepowo, a także wiele innych enzymów (jest ich ponad 140).

„Przenikają one przez wszystkie warstwy ciała, powodując te ‚cudowne’ uzdrowienia” – mówi terapeuta.

Po około 15 minutach wpuszczania swoich enzymów pijawka zaczyna ssać osocze krwi, wysysując także toksyny i inne zanieczyszczenia. Gdy pijawka jest już pełna, odczepia się ją i utylizuje. Jedna pijawka może być użyta tylko raz – jest to państwowy przepis FDA. Niektórzy ludzie obawiają się przenoszenia chorób przez pijawki. Jednak nigdy się to nie stanie, bo pijawki są zabijane po skończeniu terapii. Każda z nich pochodzi ze sterylnych hodowli i jest przeznaczona tylko do celów medycznych.

Pijawki mają wiele zastosowań. Używa się ich przy ogólnym odtruwaniu organizmu, oparzeniach, żylakach, hemoroidach, migrenach, bólach kończyn, reumatyzmie, nadciśnieniu, niedociśnieniu, czyrakach, cystach, obiciach, nerwobólach, zakłóceniach pracy słuchu, wzroku, zatok, serca, wątroby, nerek, trzustki, śledziony, jelit i wielu innych. Co ciekawe, stosuje się je też przy depresji, skłonnościach samobójczych czy agresji.

Miejsca przystawiania pijawek zależą od dolegliwości i metodzie terapii, jaką się wybierze do danego przypadku. Także liczba zabiegów bardzo się różni i waha się od kilku do kilkunastu, w zależności od przypadku.

„Ludzie, którzy spodziewają się, że jedna pijawka ich ‚uzdrowi’, marnują swój czas – mówi Pluciński. – Hirudoterapia jest wprawdzie metodą naturalną, ale nie ma tu cudów i bajek. Tak jak medycyna standardowa potrzebuje czasu i wielokrotnie powtórzonych zabiegów”.

Przystawienie pijawki nie boli. To coś jak ukłucie czy ukąszenie komara.

„Można wytrzymać – śmieje się pani Marta, jedna z pacjentek. – Na początku strasznie się bałam, ale jak widać, nie było czego. Teraz polecam terapię pijawkami wszystkim moim znajomym”.

Gabinet Andrzeja Plucińskiego znajduje się w pokoju nr 207 przy 231 Norman Avenue na Greenpoincie, ma także filie w Connecticut i New Jersey.

Na wizytę można się umówić dzwoniąc pod nr (646) 460-4212.

Napisane przez

Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz parana ukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią. Zainteresowanych współpracą z naszym portalem serdecznie zapraszam do działania. Przysyłajcie teksty, zdjęcia, klipy wideo – obiecuję, że na wszystkie, nawet najdziwniejsze tematy znajdziemy miejsce.