Sybilla z Kume – słynna wróżka starożytności


Dla “Nie z tej ziemi”: Andrzej Donimirski

Starożytna legenda mówi, że pewna obca, nikomu nie znana staruszka, przyszła ongiś — a było to jeszcze za panowania w Rzymie królów — do Tarkwiniusza Pysznego (534-510 p.n.e.), przynosząc ze sobą dziewięć wielkich ksiąg. Powiedziała, że są to przepowiednie bogów dotyczące przyszłych losów Rzymu i że chce mu je odsprzedać.

Tarkwiniusz zapytał o cenę — była nią olbrzymia i wygórowana suma. Król wyśmiał więc starą kobietę, mówiąc, że widocznie straciła rozum. Wówczas wzięła ona płonącą na kominku żagiew i trzy spośród dziewięciu ksiąg natychmiast spaliła. Następnie zapytała króla czy zechce teraz kupić za tę samą cenę sześć pozostałych ksiąg. Tarkwiniusz znów ją wyśmiał, mówiąc, iż bez wątpienia musiała oszaleć. Wówczas kobieta spaliła trzy następne księgi i znów spokojnie zaproponowała królowi, aby za tę samą cenę kupił pozostałe trzy. Wtedy Tarkwiniusz spoważniał i zaczął się zastanawiać. Po namyśle uznał, że nie można lekceważyć tak uporczywego żądania i takiej pewności siebie. Kupił więc trzy księgi za cenę jakiej kobieta domagała się na początku za wszystkie dziewięć. Staruszka wyszła z królewskiego pałacu i potem nigdy więcej jej nie widziano…

Owe trzy księgi umieszczono w świątyni na Kapitolu i nazwano Sybillińskimi. W nich kapłani rzymscy szukali wyroczni w chwilach, gdy w sprawach decydujących o losach państwa zasięgać trzeba było rady bogów.

Zakupione przez Tarkwiniusza księgi przetrwać miały do roku 84 p.n.e., kiedy to strawił je pożar. Zastąpione zostały wówczas nowym zbiorem przepowiedni rozmaitego pochodzenia, przechowywanym odtąd w dwóch złotych szafkach w świątyni Apollina na Palatynie. Specjalni kapłani w liczbie piętnastu (tzw. quindecim viri sacrorum) obowiązani byli, na wezwanie senatu, radzić się tych ksiąg w każdej ważniejszej sprawie państwowej. Kolegium to orzekało także, jak — na podstawie ksiąg — interpretować różne cudowne znaki, jak łagodzić gniew bogów lub złożyć im ofiary dla odwrócenia niebezpieczeństwa.

Uciekinier ze zdobytej Troi, mityczny protoplasta Rzymian, Eneasz, który za pomocą swej matki, bogini Wenus. miał wydostać się z płonącego miasta, pożeglował wraz z grupą swych towarzyszy na zachód by szukać nowej ojczyzny. Przygody Eneasza opisał słynny poeta rzymski Wergiliusz w wielkiej epopei zwanej Eneidą. W szóstej księdze tego dzieła znaleźć można opis spotkania Eneasza z wróżką Sybillą, którą odnalazł w mieście Kume (niedaleko od obecnego Neapolu), w południowej Italii.

Sybilla zamieszkiwała tam w wyciosanej w skale jaskini, znajdującej się pod świątynią Apollina: …„Jest pieczara olbrzymia, wyżłobiona w eubejskiej skale. Sto czeluści tam wiedzie do stu wrót szerokich, skąd rozbrzmiewają głosy, wyrocznie Sybilli. Ledwie (Trojanie) próg przestąpili, gdy naraz dziewica: «Czas już o wróżby prosić. Bóg! Oto Bóg! — woła». Kiedy tak wykrzyknęła, stojąc u wrót świętych, wtedy lica się jej zmieniły, twarz zbladła, włos się zwichrzył, pierś zdyszanym oddechem zadrżała I dziki szał ogarnął serce. Jej postać zda się zogromniała, głos już nie był ludzki, gdy ją z bliska tchnienie boga owiało.

«Cóż to? Zwlekasz z modlitwą i ofiarami —zakrzyknie — Eneaszu z Troi? Czemu się ociągasz? Przedtem nie rozewrze swych głuchych czeluści ten dom przeraźliwy!» Po tych słowach zamilkła a Teukrów (Trojan) do kości przejmie strach lodowy. Z głębi serca król także śle modły: (…) «0 ty, najświętsza wróżko, co czytasz z przyszłości, daj — wszak o królestwo mi losem obiecane błagam! Teukrom ziemię Lacjum, niech tu wreszcie siędą nasze bóstwa tułacze i Penaty wygnane z Troi. Triwii i tobie Febie (Apollinie) świątynię tu wzniosę z mocnego marmuru i ustanowię święta ku twej czci. Ty także wieszczko, w mym królestwie wielki dom otrzymasz gdzie pod pieczą wybranych mężów, tobie poświęconych, przechowam przepowiednie i losów tajne wyrocznie, jakie memu ludowi objawisz» (…) Tymi słowy modły swe zakończył” (Wergiliusz: „Eneida”, ks. VI).

Następnie Eneasz, w towarzystwie Sybilli, wstąpił do podziemi: …„Opodal w skalnym zboczu ziała czeluść przepastnej pieczary; czarne wody jeziora i posępne lasy broniły tu wstępu. Żaden ptak tam nie zdoła bezkarnie przelecieć nad bagnem, takie trujące opary kłębami biją z ciemnej jamy zionąc wysoko w powietrze. Wnet tam kapłanka wiedzie na ofiarę cztery czarne byczki, winem skrapia im czoła, ścina sierść pomiędzy rogami i ciska ją na ołtarz w żar święty na pierwszą obiatę, wielkim głosem wzywając Hekaty, władnej na niebie i piekle Erebu. Inni nożem przebijają gardziele i krew ciepłą zbierają w żalnice. (…) Potem wznoszą ołtarze ku czci króla Styksu, wrzucając wnętrzności byków w płomienie ogniska i leją tłustą oliwę na płonące wątpia. Naraz zaledwie błysnął pierwszy promień słońca — ryknęła pod stopami ziemia, zatrzęsły się lasy po górach i psów szczekanie rozległo się w mroku, zwiastując nadejście bogini.

«Oddalcie się profani, uchodźcie stąd precz! — krzyknęła prorokini. — Opuśćcie ten gaj święty! A ty chodź ze mną, nagi miecz weź w dłonie. Teraz ci męstwa, Eneju, teraz trzeba mocy ducha!» To mówiąc, w szale skacze w mroczną głąb jaskini. Bohater, nieulękły, pospiesza tuż za nią i dotrzymuje jej kroku”… (Wergiliusz: „Eneida”, Ks. VI).

Pomoc Sybilli okazała się dla losów Eneasza rozstrzygająca. Zszedł do podziemi jako tułacz szukający nowego domu, a powrócił jako dojrzały mąż świadom swego przeznaczenia, na którego czekała już Italia by objął ją w posiadanie.

Tyle legendy i mity. Jak jednak było naprawdę? Czy słynna wróżka rzeczywiście istniała? O pochodzeniu Sybilli tak pisze M. Grant: …„W dawnych wiekach ludy zachodniej Azji Mniejszej znały wiersze, uważane za natchnione wypowiedzi tak zwanych «Sybillai», prorokiń, których miano jest niepewnego pochodzenia. Prawdopodobnie w V wieku p.n.e. w tym okresie, gdy według tradycji wprowadzono do Rzymu kult Apollina, Rzymianie, za wzorem greckim, ogłosili Apollina patronem swych ksiąg. Jest nawet prawdopodobne, że kult Apollina został przeniesiony z Rzymu właśnie do Kume, chociaż był on dobrze znany także w Etrurii i innych częściach Italii. Urny zawierające księgi widnieją na monecie cesarza Augusta, umieszczone pod wizerunkiem jego boskiego patrona, Apollina”. („Mity rzymskie”). Księgi Sybillińskie towarzyszyły Rzymowi przez cały ciąg jego dziejów. Po raz ostatni radzono się ich jeszcze w roku 363 naszej ery. Dopiero za panowania cesarza Honoriusza zostały zniszczone jako pogańskie zabytki (rok 405). Tak jak wspaniała epopea Wergibusza, również wspomnienie o Sybilli przeżyło upadek antyku. Gdy w latach 1926-1930 oczyszczano tunel przeprowadzony jeszcze w starożytności pod skałą zamkową w Kume, myślano z początku, że odkryto grotę Sybilli. Przypuszczano także, iż posłużył on Wergiiluszowi za wzór do poetyckiego opisu jaskini słynnej wróżki. W maju 1932 r. nastąpiło wielkie wydarzenie, które podnieciło wszystkich wielbicieli Wergiiiusza na całym świecie: znaleziono prawdopodobnie grotę Sybilli!

Długi chodnik prowadził do wnętrza góry, zupełnie prosty i równy, ściany były silnie pochylone ku środkowi. Chodnik był wycięty w skale, ale kiedy i przez kogo? Ściany są gładkie, nie widać żadnych murowanych podpór, tylko gołą skałę po bokach i sklepienie na górze na około pięć metrów. Wreszcie po przejściu ponad stu metrów dochodziło się do wielkiego prostokątnego pomieszczenia ze sklepieniem na górze. Było to najświętsze miejsce w grocie, tutaj żyła Sybilla. „Wieszczy los, pisze znaki i słowa na liściach” — mówi Wergiliusz i opowiada, jak Sybilla pozostawiała swe wróżby uporządkowane przed grotą. Tam leżały one tak długo, dopóki przeciąg z otwieranych drzwi nie rozrzucił ich na wszystkie strony, gdyż ludzie nie powinni przecież poznawać przyszłości zbyt dokładnie. Dziś nie widzi się już żadnych drzwi, ale można jeszcze rozpoznać w skale dziury po zawiasach nie tylko w sanktuarium. Wergiliusz mówi przecież o „stu drzwiach”. Można było je zamknąć i pogrążyć cały długi chodnik w ciemnościach, gdy tego Sybilla sobie życzyła…

Napisane przez

Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz parana ukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią. Zainteresowanych współpracą z naszym portalem serdecznie zapraszam do działania. Przysyłajcie teksty, zdjęcia, klipy wideo – obiecuję, że na wszystkie, nawet najdziwniejsze tematy znajdziemy miejsce.