Nieświadomi mieszkańcy planety Ziemia

Autor: Danuta Szmidt

Nasze ego, czyli nasza osobowość, uaktywnia się z chwilą zaczerpnięcia przez nas po raz pierwszy powietrza. To w tym właśnie momencie zaczyna zapisywać się jedna ze stronic w Wielkiej Księdze Życia. Nasze intencje, odczucia i podejmowane decyzje, nie giną w naturze jak nam się może wydawać.

NOWY-DZIENNIK-LOGONie tylko Nie z tej ziemi, czytaj: w WEEKENDZIE – Nowego Dziennika

To, za kogo się uważamy, nie jest niczym stałym – podobnie, jak wszystko inne w tym świecie. A skoro coś nie jest stałe, to także nie może być prawdziwe. Świat, który postrzegamy swoimi fizycznymi zmysłami, nie jest światem prawdziwie realnym. Doskonale jednak zadbano o to, byśmy czasem tego nie odkryli.

Tym, co jedynie może pomóc nam zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje – jest Wiedza! Ale oczywiście nie ta wiedza, którą karmi nas świat. Przecież nie możemy oczekiwać od świata, by działał na swoją niekorzyść.

Jeśli chcemy stać się ludźmi prawdziwie świadomymi, nie możemy wciąż odrzucać tego wszystkiego, co nie przystaje do naszych starych schematów, gdyż takie postępowanie oddala nas tylko od poznania.

Zostaliśmy zaprogramowani tak, by wierzyć, iż żyjemy w prawdziwym świecie – stworzonym przez Jedynego Boga. I że jesteśmy swoimi ciałami – które także On stworzył, a w których to znajduje się umysł, do którego nikt prócz nas samych nie ma dostępu.

Powinniśmy również wierzyć, że mądrość zdobywamy w szkołach, a Boga spotykamy w kościołach. Natomiast tutaj, pojawiamy się tylko po to, by zdobyć wykształcenie, założyć rodzinę, wychować dzieci, kupić dom i porządny samochód.

A jeśli uda nam się jeszcze zrobić karierę, to znaczy, iż szczęście nam dopisało, i że to wszystko zasługa samego Boga – który oczywiście jest w niebie.

Droga Ku Życiu
Co można natomiast powiedzieć o cierpiących i głodujących ludziach na świecie? Dlaczego radość w ich życiu, to tak bardzo rzadki gość? Czy to ma oznaczać, że Bóg o nich zapomniał? Czy może zanim się tu pojawiamy, bierzemy udział w losowaniu, coś na wzór naszych ziemskich loterii? A ponieważ nie jest łatwo trafić główną wygraną, dlatego los nie uśmiecha się do tych wszystkich licznych nieszczęśników. A może ci ludzie, to tylko nic nieznaczące pionki w grze. No bo jeśli nie tak, to właściwie niby jak?
Świat, do którego mamy tak duże zaufanie – żartuje sobie z nas. Myślimy naiwnie, że jego jedynym celem jest troska o nas, a on – zwyczajnie sobie z tego kpi!

Nasze życie można porównać do kur w zagrodzie, które odizolowane zostały od reszty świata. A ponieważ wzrok kur nie sięga ponad ogrodzenie, które nasi właściciele nam postawili, przekonani jesteśmy, że zagroda, w której przyszło nam żyć, to prawdziwie wielki świat. Sądzimy tak tylko dlatego, że niczego innego sobie nie przypominamy.

Wniosek z tego płynie taki, że nasz świat ogranicza się do niewielkiej zamkniętej przestrzeni. A my, w przebraniach ludzkich ciał, nieświadomi tego, czym jesteśmy, i dokąd zmierzamy, bierzemy udział w wielkim przedstawieniu, które nazywamy życiem. I nawet do głowy nam nie przychodzi, że być może jakieś Inteligentne Istoty „napisały” scenariusz, a jeszcze Inne, wyreżyserowały sztukę, pod tytułem: „Życie na Planecie Ziemia”.

Ponieważ wszyscy znajdujemy się w stanie amnezji, dlatego łatwo jest nami kierować. Zwłaszcza, że poczucie naszej wartości zostało sprowadzone do zera. Jeśli sobie tego wszystkiego w porę nie uświadomimy, zwyczajnie odpadniemy z gry. Gdyby stawka w niej nie była tak wysoka, jak jest, możesz mi wierzyć czytelniku na słowo – nigdy nie usiadłabym do pisania tej książki.

Dzieje się w naszym życiu naprawdę wiele – niewielu jednak z nas o tym wie. Czyżbyśmy naprawdę nie chcieli wiedzieć?
Kiedy przyglądamy się naszym ciałom i patrzymy na inne ciała, to wydaje się nam, że jesteśmy czymś innym – czymś oddzielonym od całej reszty. A to tylko złudzenie. Gdyż tak naprawdę, każdy z nas jest tylko jedną z wielu części tego samego Organizmu.

Człowiek, który myśli, że jest ciałem, ma bardzo błędne wyobrażenie o sobie. I stąd biorą się wszelkie nieporozumienia i rozczarowania. Nie może być inaczej, gdyż to czemu on zaufał – oszukuje go!

Jako analogię można przytoczyć ludzkie ciało, składające się z bilionów komórek – każda z nich posiada świadomość, oddycha, pożywia się, myśli, kontaktuje się z innymi komórkami, ma swoje czynności do wykonania, swój czas do przetrwania, i żadna żadnej bezpośrednio nie dotyka. Czy zatem życie pojedynczej komórki, nie wydaje ci się czytelniku podobne do naszego życia?

Chcesz być dobrze traktowany przez innych, co jest zupełnie naturalne. Złościsz się więc, gdy jesteś wykorzystywany czy przymuszany do pracy ponad swoje siły, i uważasz, że masz prawo do wypoczynku. Ale czy zastanawiasz się choćby czasem, jak ty sam traktujesz te drobiny, które składają się na twój organizm? Jak myślisz – jakim jesteś zarządcą, co im dostarczasz i jak o nie dbasz? Czy aby jesteś świadomy co zjadasz, kiedy zjadasz i dlaczego? A może uważasz, że to nie ma znaczenia? Ja jednak myślę, że gdybyś traktował siebie bardziej świadomie, wówczas cieszyłbyś się znacznie lepszym zdrowiem.
A oto jeden z przykładów, jak my ludzie potrafimy czasem być bezlitośni dla samych siebie. Wyobraźmy sobie teraz, że pewien człowiek wybiera się na obiad do restauracji, w której zamierza skorzystać ze szwedzkiego stołu. Ponieważ wie, że czeka go prawdziwa uczta, więc daruje sobie w związku z tym poranny posiłek, uważając, że wcale nie zaszkodzi mu trochę postu. Wreszcie w ten sposób będzie w stanie skonsumować znacznie więcej w późniejszej porze dnia. Za co zresztą i tak zapłaci zryczałtowaną kwotę.

Kiedy już zbliża się do bufetu pełnego najprzeróżniejszych dań, jego pusty żołądek dopomina się usilnie pokarmu. Jak myślisz, jaką decyzję podejmuje teraz umysł danego osobnika? Umysł zjadłby najchętniej prawie wszystko, co widzi, ale ponieważ nie jest to możliwe, więc musi dokonać wyboru. Wybiera oczywiście mięso z dużego zwierzęcia, a co do warzyw, to raczej jest ostrożny z obawy, że miejsca w jego żołądku mogłoby zabraknąć na kolejną porcję mięsa. Oczywiście nie zamierza zrezygnować z jakiejkolwiek innej potrawy – każdej musi spróbować, choćby tylko trochę.

Po spożyciu głównego dania, nasz bohater wraca do bufetu, ledwo przebierając nogami ze zmęczenia, i gdy już do niego dociera, nakłada sobie teraz na talerz ciastka z kremem – gdyż uwielbia je, podobnie jak mięso. Kiedy uporał się już z przełknięciem ostatniego z nich – ze zmęczenia, po prostu usnął przy stole.

Gdzie w takiej sytuacji można by doszukać się troski o te maleńkie stworzenia, które składają się na ludzki organizm? Stare przysłowie mówi: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Jeśli zatem nie będziemy przestrzegać również i w tym przypadku tego przysłowia, wówczas, wcześniej czy później, będziemy musieli za to zapłacić, gdyż nikt i nic, nie może pracować ponad swoje siły. Dlatego miejmy więcej litości i zrozumienia dla naszych ciał, bez których w tym świecie – nie możemy kontynuować swojej dalszej podróży. n

Był to pierwszy rozdział z książki autorstwa Danuty Szmidt, „Droga ku życiu, medytacje dla Ciebie”, wydanej przez Studio Astropsychologii w Białymstoku, do której przeczytania zachęcamy czytelników „Nie z tej Ziemi”.

Danuta Szmidt: [email protected]

Napisane przez

Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz parana ukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią. Zainteresowanych współpracą z naszym portalem serdecznie zapraszam do działania. Przysyłajcie teksty, zdjęcia, klipy wideo – obiecuję, że na wszystkie, nawet najdziwniejsze tematy znajdziemy miejsce.