Ludzie nie widzą


Tak, ludzie nie widzą dziwności i niezwykłości siebie samych i własnej egzystencji.

Jakie diabelnie – a może raczej bosko – dziwaczne bywa to życie, jaka nieobliczalność zachowań: raz wściekłość, to znów szał miłosny, to rozpacz. To właśnie my sami okazujemy się nagle, gdy się dobrze w siebie wpatrzymy, wgłębimy – nierealnymi istotami w tym konkretnym świecie pełnym kantów, o które obijamy się niemal bez przerwy.

Pozornie tylko wydajemy się przystosowani do świata. To dojrzenie dwoistości życia zaraz nas samych gotowe rozdwoić, wpędzić w schizofrenię, zmusić do oscylacji między sobą w świecie i sobą duchowym.

Czy tylko my tacy jesteśmy? Czy żywa przyroda, która nas otacza, nie wykazuje podobnych właściwości? Przypatrzmy się dobrze zwierzętom, ptakom, owadom, robakom – czy nie jesteśmy do nich podobni?

Hinduscy mędrcy od dawien dawna wierzą, że nawet drzewa potrafią odczuwać i ból, i rozkosz. Czy warto o tym myśleć? Już zaczęła się jesień, już za nami wakacje, zmieniliśmy krajobrazy. Jacyż jesteśmy zależni od przyrody, od tego, co dookoła nas żywe i martwe – i inne od nas, i takie jak my. Jak przy tym każde z nas jest samotne, jedyne, pojedyncze. Jak ogromnie samotnie krzątamy się co dzień.

Napisane przez

Adam S. Hollanek – Dyrektor artystyczny, grafik oraz specjalista do spraw marketingu z 20 letnim stażem zawodowym. W latach 90-tych studiował na wydziale Geografii i studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w projektowaniu gazet codziennych oraz wydawniczych systemach w mass-mediach. Wieloletni dyrektor artystyczny w szeregach czołowych gazet amerykańskich: USA Today, Asbury Park Press, Daily Record, New York Post.