Leczenie muzyką


„Nie z tej ziemi”: Janina Martyn

Pragnienie wewnętrznego spokoju i lepszego zdrowia przejawia się w stale wzrastającym zainteresowaniu jogą, akupresurą, masażem i innymi alternatywnymi terapiami. Znajduje to również odzwierciedlenie we wzrastającym zainteresowaniu muzyką » Nowego Wieku«.

W muzyce tej istnieje rodzaj stworzony specjalnie dla celów leczniczych. Jest to »Sound Health Music«. Pojęcie »leczenie muzyką« jest prawdopodobnie równie stare jak sama muzyka. Od najdawniejszych czasów muzykę bardzo ceniono. Sądzono, że muzyka może mieć magiczny wpływ na uzyskanie wyższych plonów, przypisywano jej moc zwiększania płodności, ułatwiania porodów, leczenia chorób. O tych dobroczynnych właściwościach muzyki dowiadujemy się z mitologii, z Biblii, z zamierzchłych ludowych wierzeń.

W starych szkołach, m.in. dawnego Egiptu i Aten, leczenie dźwiękami stało na wysokim poziomie. Wiedza ta oparta była na zrozumieniu, że wibracja jest podstawową, twórczą siłą we Wszechświecie. Stosowanie w celach leczniczych specjalnych częstotliwości, skali, interwałów i melodii było w dawnych kulturach doskonale rozwinięte.

Pitagoras, ojciec geometrii, prowadził szkołę w VI wieku przed Chrystusem. Uczono w niej nie tylko matematyki, lecz również tajemnic muzyki. Pitagoras wierzył w „muzykę sfer”. Twierdził, że ciała niebieskie, poruszając się w obłokach, wydają boskie dźwięki, które można odbierać jak brzdąkanie na instrumencie strunowym.

Natomiast ze Starego Testamentu dowiadujemy się na przykład, że król Saoul został wyzwolony od demonów dzięki grze na harfie młodego Dawida. Jeszcze do niedawna na zachodniej półkuli zainteresowanie muzyką i wiedzą o niej ograniczały się wyłącznie do rozrywki. Podczas gdy w Europie i w USA muzyka i wiedza nie miały ze sobą wiele wspólnego, kraje Wschodu zawsze kładły ogromny nacisk na wpływ muzyki na ciało, myśli i stan umysłu. Muzyka traktowana tam była jako najważniejsze źródło energii.

Dopiero w ostatnich latach dawne tradycje duchowe zaczęły mieć wpływ na naszą kulturę. Zdano sobie sprawę, że wiedza o dźwiękach i muzyce ważna jest dla naszego zdrowia. Zdecydowanie zwiększyła się liczba kompozytorów, którzy świadomie zaczęli tworzyć muzykę służąca terapii. Artyści ci nawiązali do dawnych tradycji, ucząc się tak komponować, aby uzyskać harmonię z czakrami, czyli ośrodkami energii w ciele. Muzycy ci patrzą również w przyszłość: studiując psychoakustykę pragną się dowiedzieć w jaki sposób dźwięki wpływają na sam mózg i świadomość.

Muzycy »Nowego Wieku (New Age)«, tacy jak Steven Halpern, Kay Gardener, Don Campebell i Sam McCIellan, prowadzili studia nad rezonansem (częstotliwością, która sprawia, że rzeczy wibrują), możliwościami wpływu drgającego obiektu na inny obiekt, a także nad zmianami częstotliwości. W dziedzinie tej pracuje i pracowało również wielu naukowców. Jeden z nich, doktor Manfred Clynes, udowodnił na przykład, że przy pomocy muzyki można korzystnie wpływać na nerwice, pracom Clynesa sporo uwagi poświęcili autorzy książki Healing Music: Andrew Watson i Newille Druty. Zgodnie z teorią Clynesa muzyczny wyraz smutku, radości i miłości wymaga nie tylko właściwego tempa i wysokości tonu. Jest niezwykle ważne, aby muzyka miała też odpowiednią formę. Im bardziej jest ona precyzyjna, tym większy efekt wywiera na słuchaczu. Po wieloletnich badaniach Clynes osiągnął to, co nazywa »standardowym cyklem uczuć«, na który składają się gniew, nienawiść, żal, miłość, seks, radość i szacunek, każde z tych uczuć ma swoje charakterystyczne natężenie, rozciągające się od 4,8 sekundy (gniew) do 9,8 sekundy (szacunek). Słuchając odpowiednio skomponowanej muzyki, człowiek poznaje własne natężenie uczuć i uczy się wyzwalania nagromadzonego w organizmie napięcia.

Joseph Cohen, terapeuta i uzdrawiacz stosujący dźwięki i kryształy, posługuje się podwójnymi tonami wokalnymi, by uzyskać równowagę systemu nerwowego. Stosuje wokalne harmonie pasujące do pożądanej częstotliwości, trzymając jednocześnie w ręku 2 kawałki kwarcu kryształowego – lub też umieszcza je w odpowiednich miejscach na ciele.

Kompozytor, który chce leczyć muzyką, często musi posługiwać się obiema półkulami mózgu, łącząc intuicję z logiką. Dopiero fundamentalny ton, harmonia, bicie serca i rytm oddechu składają się na właściwą kompozycję. Jednym z najwybitniejszych kompozytorów-terapeutów jest Steven Halpern, nazywany często ojcem muzyki »Nowego Wieku«. Oprócz ogromnej pracy, jaką poświęcił samemu komponowaniu, napisał też na ten temat wiele książek i nagrał sporo płyt.

Kompozycje Halperna, nazwane Spectrum Suite, były pierwszymi utworami muzycznymi na Zachodzie, w których istniał związek pomiędzy tonami, barwami i czakrami. Halpern skonstruował następujący schemat:

Kolory nie zgadzają się tu z tradycyjnymi hinduistycznymi symbolami, lecz Harlpemowi chodzi tu o ta aby wyjsc od aktywnego poziomu energii (czerwony i pomarańczowy) i dojść do poziomu medytacji (indygo i fioletowy).

Inny kompozytor, Kay Gardener, skomponował nawet podróż naokoło świata w czakrach. Kompozycja ta nazywa się Rainbow Path, ma charakter klasyczny i jest napisana na dużą orkiestrę. Jest to wynik wieloletniej pracy nad koordynacją pitagorejskich i hinduistycznych koncepcji z dźwiękiem i barwą. Rainbow Path zawiera dźwięki wokalne, rytmiczną pulsację, kobzy i masę innych elementów, a wszystko to w zróżnicowanej tonacji, aby stworzyć powiązanie pomiędzy dźwiękiem a eterycznym polem energii ciała.

Wpływ muzyki na świadomość znany był magom dawnych nauk ezoterycznych. Współcześni »szamani dźwięku« szukają natchnienia w obecnej wiedzy, aby uzyskać możliwie najlepszy efekt.

Jak więc stosować muzykę, aby dała leczniczy efekt? Bardzo prosto: słuchaj muzyki specjalnie skomponowanej. Z wielu raportów medycznych wynika, że 50 do 75% wszystkich obecnych chorób jest związanych ze stresem. Słuchając spokojnej muzyki, powodujesz obniżenie ciśnienia krwi, zwolnienie akcji serca, zmniejszenie ryzyka wystąpienia migreny, napięcia nerwowego, chorób serca, zawału.

Słuchaj muzyki, która jest specjalnie skomponowana dla pod trzymania zdrowia. Możesz zyskać dzięki temu większą energię i zdolność spostrzegania. Oprócz tego eteryczne ośrodki energii stają się bardziej zrównoważone, a energia będzie przepływać swobodniej przez południki wykorzystywane w akupunkturze.

Jest szereg sposobów słuchania muzyki terapeutycznej, oprócz delektowania się nią w domowym zaciszu. Być może z czasem muzyka terapeutyczna zastąpi lekarstwa niwelujące strach i pomagające się odprężyć. W ten sposób osiągnie się ten sam efekt, jednak bez szkodliwych objawów ubocznych.

Muzyka »Nowego Wieku» może przeciwdziałać temu, co nazywamy »zanieczyszczeniami dźwięków«. Na pewno zauważyłeś, że dźwięk nie tylko uwalnia nas od stresu – może go również wywoływać. Hałasujące urządzenia domowe, ciężkie maszyny, szyk samolotów i rumor prac budowlanych tworzą razem kakafonię, która powoduje często bóle głowy i napięcie. Jeśli więc czujesz się zmęczony, czy to w biurze, czy w kolejce, spróbuj muzyki skomponowanej dla relaksu. Muzykę tę powinno się odbierać przy pomocy słuchawek. Nie dopuszcza się wtedy dźwięków z zewnątrz i można się skoncentrować wyłącznie na terapii. Będziesz mile zaskoczony pozytywnym wynikiem, gdy tylko tego spróbujesz.

Obecnie pracuje się nad stworzeniem specjalnej muzyki sprzyjającej utrzymaniu równowagi w mózgu i ciele. Teoretycznie rzecz biorąc, każdemu organowi, każdej części ciała odpowiadają określone częstotliwości. Wielu uczonych pracuje obecnie nad ich odkryciem. Nawiązanie przez naukowców bliższej współpracy z muzykami jest tylko kwestią czasu. Edward Cayce, autor książki Sleeping Prophet, przewidywał że dźwięk stanie się lekarstwem przyszłości. Zaczynamy obecnie odkrywać prawdziwość tych SłÓW.

Napisane przez

Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz parana ukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią. Zainteresowanych współpracą z naszym portalem serdecznie zapraszam do działania. Przysyłajcie teksty, zdjęcia, klipy wideo – obiecuję, że na wszystkie, nawet najdziwniejsze tematy znajdziemy miejsce.