Fantomy – nie potrzebujemy ciała żeby je czuć!

Maciej Kuczyński “Nie z tej ziemi”

Większość naukowców wyznaje przekonanie, że tylko badania stricte naukowe pozwalają nam wyjaśnić do końca tajemnice istnienia. Jest to rodzaj wiary tak samo dobrej, jak pogląd ogromnej liczby laików, że zagadki bytu zdołamy rozwikłać wyłącznie przez wkroczenie do innego, transcendentalnego obszaru. I jedni, i drudzy na poparcie swej wiary mają tylko przeczucia i intuicyjne wskazania.

Jednak nauka, chociaż naukowcy nie przyznają tego, w wielu już miejscach dotarła do granicy, spoza której wyraźnie przegląda rzeczywistość nienaukowa. Spróbuję to wykazać na przykładach.

• Czy można odczuwać ból stopy przypiekanej rozpalonym żelazem, jeśli ma się amputowaną nogę?

• Czy można widzieć wokół siebie ludzi, budynki, krajobrazy, chociaż ich me ma w polu widzenia?

• Czy można słuchać orkiestry symfonicznej, jeśli w zasięgu słuchu nie ma ani jej ani żadnego głośnika?

Tak jest, można! Istnieje olbrzymia medyczna ewidencja takich przypadków, określanych przez badających je psychologów i neurofizjologów jako odczucia fantomowe.

Już kiedyś starałem się wykazać, że kształty organizmów żywych oraz ich instynktowe zachowania nie są bynajmniej dziedziczone drogą genetyczną, a zależą od zewnętrznego czynnika. Nazwałem ten hipotetyczny czynnik subtelnym wzorcem (kształtu, zachowania, procesu), obecnym wszędzie w przestrzeni i wchodzącym w swoisty „rezonans” z organizmami. Tak więc, subtelny wzorzec ciała kota ,,rezonowałby” z kocią komórką rozrodczą sprawiając, że w trakcie dalszych podziałów wypełniałaby ona ten wzorzec (tak jak ciasto drożdżowe wypełnia formę), budując ciało kota, a nie psa czy kury.

Koncepcja takich wzorców znana jest od dawna i była wielekroć wysuwana przez tych nielicznych biologów, którzy nie ulegając rutynie i obowiązującym dogmatom, nie dając się oszołomić widowiskowym odkryciom współczesnej biologii, zawsze dostrzegali, że w zjawisku życia jest coś więcej niż tylko chemia i fizyka. W latach 90-tych hipotezę wzorców przemyślał i uporządkował angielski biolog, Rupert Sheldrake, którego prace o „przyczynie kształtującej” i „rezonansie morficznym” znane są polskim czytelnikom. Ani jemu jednak ani nikomu innemu nie udało się dotychczas wesprzeć hipotezy niepodważalnymi dowodami. Relacjonuję więc w tym cyklu moje własne próby znalezienia przynajmniej pośrednich wskazań. I oto, kolejna szansa pojawia się z najmniej spodziewanej strony. Ni mniej ni więcej, z ust ortodoksyjnego, kanadyjskiego naukowca, prof. Donalda Melzacka, który po kilkudziesięciu latach neurofizjologicznych badań zjawiska bólu, wypowiedział znamienne słowa NIE POTRZEBUJEMY WCALE CIAŁA ŻEBY JE CZUĆ!

Przekonajmy się jak ważne jest to stwierdzenie Prof. Melzack spędził całe swoje naukowe życie na badaniu tak zwanych bólów i odczuć fantomowych. Polegają one na wrażeniu posiadania kończyn po ich amputacji. Fantomowa kończyna jest postrzegana jako rzeczywista. Odczuwa się jej pozycje, ułożenie, swędzenie, zdrętwienie, dotykanie nią przedmiotów, a co najgorsze, bóle, często niezwykle intensywne. Złudzenia są żywe do tego stopnia, że pacjenci próbują stawać na fantomowej nodze, lub sięgać po coś fantomową ręką. Odczuwają ucisk obrączki noszonej niegdyś na palcu oraz szorstkość i ciepło fajki trzymanej w dłoni, która od lat nie istnieje. Lecz co w najwyższym stopniu osobliwe, odczuwają również obecność protezy, w taki sposób, jak rzeczywista dłoń odczuwa rękawiczkę. To wszystko byłoby do zniesienia. Niestety, z niewiadomego powodu, pacjentów dręczą fantomowe bóle, np. wrażenia niezwykle bolesnego skurczu łydki lub jeszcze mniej zrozumiałe iluzje przypiekania palców u nóg rozpalonym pogrzebaczem – czego nigdy w życiu przed amputacją nie doznali!

Przyczyny powstawania odczuć fantomowych są całkowicie nieznane. Przez wiele lat istniał pogląd, że są za nie odpowiedzialne nerwiaki -guzki powstające w kikucie kończyny, do których wrastają odcięte gałązki nerwowe. Nerwiaki wytwarzają nadal impulsy, które docierając poprzez rdzeń kręgowy i wzgórze do czuciowych okolic kory mózgowej, miałyby stwarzać owe fałszywe wrażenia. Gdyby było to prawdą, wystarczałoby chirurgiczne przecięcie dróg przewodzenia, aby wrażenia fantomowe raz na zawsze ustały. Niestety, definitywnie stwierdzono, że ten zabieg w najmniejszym stopniu nie wpływa na odczuwanie kończyn fantomowych i nie znosi wrażeń.

Stało się więc jasne, że ich źródła trzeba poszukiwać w samym mózgu. Zgodnie z hipotezą prof. Melzacka fantomy powstają w rozległych obszarach mózgu daleko wykraczających poza sam obszar czuciowy. Hipoteza zakłada, iż w mózgu istnieje coś, co badacz nazwał „neuromatrycą”, a więc siecią neuronów wytwarzającą wzorzec impulsów określających nasze ciało z jego poszczególnymi częściami, jako całość należącą do nas. Nazwał ten wzorzec podpisem neuronalnym i uznał, że gdy działa on bez dopływu informacji czuciowych z ciała, może wywoływać wrażenie posiadania kończyny nawet po jej amputacji.

Tak pomyślana matryca neuronalna musiałaby być zespołem trwałych impulsów, krążących przez cały okres życia w sieci neuronów, połączonej wg wskazań genów i modelowanej przez warunki i doświadczenia życiowe. Mogłaby ona wtedy przechowywać pamięć odciętej kończyny i doznanych przez nią wrażeń i bólów, aby odtwarzać je wciąż na nowo.

Wydaje się, że stwierdzenia badacza zbliżyły się do koncepcji poszukiwanych przez nas subtelnych wzorców tak blisko, jak to jest tylko możliwe dla pracownika nauki, pragnącego pozostać w ramach swojej wiedzy i utrzymać interpretację faktów w granicach dogmatu.

Nas jednak nic nie powstrzymuje od próby wyjścia poza te ograniczenia. Koncepcja neuromatrycy ma bardziej niż kruche podstawy. Po pierwsze, jak wykazałem to już w poprzednich artykułach, niezwykle skomplikowany „wzorzec impulsów określających nasze ciało” nie może być przekazywany w drodze genetycznej. Rodzicielskie DNA w zapłodnionym jaju nie może przekazać potomstwu żadnego wyobrażenia o przestrzennym i strukturalnym kształcie przyszłego organizmu, o jego funkcjach i odczuciach psychicznych. Znany nam zapis genetyczny zawiera jedynie „przepisy na strukturę cząsteczek białkowych i do stereometrycznego opisu części ciała w ogóle się nie nadaje.

Po drugie, koncepcja istniejących rzekomo w mózgu stałych zespołów impulsów elektrycznych i chemicznych, które miałyby się utrzymać w sieciach neuronów, tworząc magazyn pamięci, złożony z najróżniejszych wyobrażeń – została ostatecznie zarzucona przez badaczy mózgu. Nie najnowsze już doświadczenia wykazały, że zwierzęta wytresowane i wyuczone złożonych zachowań, np. w labiryntach, a następnie hibernowane, a więc ochłodzone do zupełnego wygaszenia działalności elektrycznej mózgu i ponownie przywrócone do życia, nie tracą nic z zapamiętanych uprzednio umiejętności. To świadczy, że „ślad pamięciowy” nie ma charakteru elektrycznego i nie jest krążącym zespołem impulsów. Potwierdzają to przypadki ludzi, którzy mimo utraty znacznego procentu masy mózgu, zachowali nie upośledzoną pamięć, wiedzę i inteligencję.

Tak więc, według aktualnego stanu badań, zarówno odczuciom fantomowym, jak i w ogóle pamięci, nie udało się przypisać żadnego podłoża materialnego.

Nie jesteśmy jednak bezradni! To właśnie specyficzne wrażenia fantomowe prowadzą do jednoznacznego wniosku. Istotnie „nie potrzebujemy ciała, aby je czuć!” Przekonajmy się dlaczego. Wspomniałem powyżej, iż typowym odczuciem fantomowym u osób noszących protezę, np. ręki, jest wrażenie, iż dłoń tkwi w „czymś”. Jednak dłoni nie ma! Nie istnieją receptory skóry mogące dotykać protezy. A jeśli w mózgu istnieje plan dłoni, jej wyobrażenie w postaci neuromatrycy, to skąd i jakim cudem ma on „wiedzieć” o protezie? Tak samo inżynierski projekt budynku, na arkuszu papieru, nie „odczuwa” tego, że część fundamentów na placu budowy została zabetonowana!

Jednak cała sprawa przedstawi się zupełnie inaczej, jeżeli uznamy istnienie nie tyle neuromatrycy, ile subtelnego wzorca ciała ludzkiego, „zabudowanego” tkanką komórkową. Tam, gdzie tkanki brakuje po amputacji, pozostaje sam wzorzec i to on, mając jakiś sposób łączności ze świadomością, komunikuje jej swoje odczucie obecności wzorca protezy wypełnionego substancją materialną.

Za takim objaśnieniem przemawiają jeszcze inne, szczególne postacie wrażeń fantomowych, zawsze związanych z mocnym poczuciem realności. Zdarza się uczucie, że fantomowe ramię sterczy z barku pod kątem prostym do ciała i dlatego pacjent, przechodząc przez drzwi, ustawia się bokiem, aby nie zawadzić o futrynę nieistniejącą kończyną.

Kiedy indziej jest to odczucie wilgoci, gdy pacjent stąpnął protezą w bucie do kałuży. Osoba, której tramwaj obciął obie nogi, mimo iż widziała je leżące obok, na bruku, doznała wrażenia, iż unoszą się one nad klatką piersiową. Szereg osób doznaje po utracie nóg męczącego wrażenia pedałowania na rowerze.

Równie znaczące są relacje ludzi, którzy urodzili się bez ręki lub nogi, a mimo to doznają żywych wrażeń fantomowych, oraz tych, którzy mając uszkodzony wzrok lub słuch doświadczają fantomowego widzenia lub słyszenia.

Fantomowe obrazy są to najczęściej bardzo realne, wyposażone w najdrobniejsze szczegóły, wizerunki ludzi i budynków nigdy przedtem nie oglądanych, często wyolbrzymionych, rzadziej pomniejszonych. Równie częstym zjawiskiem jest słyszenie fantomowe. Obok gwizdów i szumów pojawiają się „w głowie”, wyraźnie bez pośrednictwa uszu, dźwięki rozmów czy muzyki, całych, konkretnych utworów orkiestralnych. Równoczesne upośledzenie wzroku i słuchu może prowadzić do powstania fantomu barwnych występów cyrkowych z towarzyszeniem muzyki.

Wszystkie te przypadki jasno świadczą o tym, że nie może tu być mowy o czymś w rodzaju „neuromatrycy” zbudowanej przez komórki mózgowe. Jest to oczywiste tam zwłaszcza, gdzie chodzi o dźwięki czy obrazy nigdy nie słyszane i nie widziane, a także o kończyny, które nigdy się nie rozwinęły. Ręka, która nie powstała nie może mieć odpowiednika w mózgu. Jeśli mimo to, mózg sygnalizuje świadomości jej obecność i to w dziwacznym położeniu, to znaczy, że czerpie wiedzę o niej z obszaru poza organizmem! Zapewne z subtelnego wzorca, który jest podłożem struktur materialnych.

Tak więc, odczuwanie fantomowe nieistniejącej ręki pochodziłoby stąd, że organizm pozostaje w ,,rezonansie” z kompletnym wzorcem ciała ludzkiego, który tylko częściowo został wypełniony tkanką komórkową. A nasza świadomość miałaby wobec tego zdolność łączenia się z subtelnymi wzorcami. To by tłumaczyło także fantomy dźwięków i obrazów. Byłyby one w takim razie wrażeniami zmysłowymi, odbieranymi przez mózg innego człowieka, w odległym miejscu i przekształcanymi przez ten mózg w subtelne wzorce, dostępne już wszędzie, może w całym wszechświecie, zwłaszcza dla tych, których własny słuch i wzrok jest uszkodzony, co otworzyło tajemniczy kanał przekazu.

Nie jest wykluczone, że zbliżyliśmy się tutaj do objaśnienia mechanizmu telepatii i jasnowidzenia – lecz to na marginesie.

Najbardziej dokuczliwym rodzajem odczuć fantomowych jest swędzenie, kłucie i bóle nieistniejącej kończyny. Zgodnie z naszym objaśnieniem, ich przyczyną byłby ,,rezonans wzorca np. nogi z wzorcem bolesnego skurczu mięśni. Te wzorce, stworzone przez uprzednie doświadczenia wielu ludzi, istniałyby w subtelnej postaci, utrwalając każde zjawisko, każdy kształt świata materialnego, powstając dzięki niemu, ale i wywierając nań swoje działanie.

Wszystko to wskazywałoby na niepodejrzewaną dotychczas rolę mózgu jako swoistej anteny, wyczulonej na odbiór i dostrajającej się całe życie do odbioru coraz to nowych wzorców przejmowanych z subtelnego wymiaru. W pewnych warunkach, zwłaszcza przy uszkodzeniach ciała i braku kończyn, wzorce te byłyby przekazywane do sfery świadomej i odczuwane jako fantomy.

Jest wielce prawdopodobne, że odbieramy je także my wszyscy, pozostający w większości, którzy jesteśmy jako tako cali i zdrowi. Można bowiem przypuszczać, że i pospolite senne marzenia są właśnie fantomowymi obrazami, czerpanymi z gigantycznej składnicy wyobrażeń, tworzących się nieustannie w przyrodzie i wypełniających subtelny wymiar naszego świata.

Napisane przez

Nieztejziemi.org to miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz parana ukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią. Zainteresowanych współpracą z naszym portalem serdecznie zapraszam do działania. Przysyłajcie teksty, zdjęcia, klipy wideo – obiecuję, że na wszystkie, nawet najdziwniejsze tematy znajdziemy miejsce.